*Archiwum*









Created by Me
Only for this blog



























{blog}




15. sierpnia 2007 14:21:00

OBDAROWUJCIE SIĘ PREZĘTAMI TO POMAGA

                              

Komentarze (2)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




15. sierpnia 2007 14:20:00

RAZEM NA ZAWSZE??



Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




15. sierpnia 2007 14:16:00

Rysunki

   



Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




15. sierpnia 2007 14:12:00

Moja przyjaciółka ukradła mi chłopaka- opowiadanie

Dziś jest ,,ten" dzień. Dziś mija 6 miesięcy od mojego związku z Maciejem. Jestem szczęśliwa, ciągle się uśmiecham. To pewnie przez tą pogodę: słońce rozświetla całe niebo, a jego promienie ,,łaskoczą" każde wargi, aż ,,wykrzywiają" się w gorącym uśmiechu.

Idę na polanę, by nazrywać fiołków do wazonika. Patrzę na zegarek -, o, za niecałe dwie godziny mój Maciej przyjdzie do mnie. Ciekawe co dziś przyniesie... Ostatnio było pięć czerwonych różyczek, może teraz będzie ich sześć? Mnie jest wszystko jedno - najważniejsze, żeby był on, we własnej osobie. Nie mogę się doczekać. Chcę spojrzeć w jego błękitne oczy, zatopić się w tym czułym spojrzeniu, dotknąć jego warg moimi ustami. Och! Chcę krzyczeć z radości! Boże, dzięki ci, że dałeś mi tyle szczęścia, że zesłałeś tego kochanego Aniołka na ziemię, by dawał mi tyle szczęścia, tyle radości co dnia... Nachylam się - w zielonej trawie rośnie pęczek fioletowych, aromatycznie pachnących fiołków. Zrywam kilka gałązek... ,,Jestem zakochana!" - mówię do kwiatków, patrząc w ich płatki tak, jakby mnie rozumiały. W pewnym momencie słyszę chichot, jakoś dziwnie znajomy. Podnoszę głowę, wstaję... Na drugim końcu polany zauważam dwie sylwetki. Chłopaka i dziewczyny. Nie widzą mnie... Biegną, trzymając się za ręce. Są tacy szczęśliwi, prawie tak, jak ja i mój Maciej... Kochany Maciej... Ten chłopak przypomina mi sylwetkę jakiejś znanej osoby, ale nie mogę nikogo skojarzyć z tą kurtką...? Jednak... Coś mi świta... Ten czarny rękaw... Ten biały napis ADIDAS... Hmmm... Wiem!... Patrzę i patrzę, aż w końcu przestaję widzieć. Ostra, mleczna mgła zasnuwa moje oczy... Czuję napływające łzy, kręci mi się w głowie. Z mej twarzy znika uśmiech, czuję jakąś pustkę w sercu... Idę powoli w stronę pary. Nogi mam jak ,,z waty". Boli mnie głowa. Szczęśliwa para odwraca się do mnie bokiem. Chłopak przytula dziewczynę, aż w końcu zaczyna ją całować... Tak namiętnie, a zarazem czule obejmuje ją swymi silnymi ramionami. Przyglądam się dziewczynie. Taka znajoma... Może ze szkoły? Podchodzę bliżej, jestem około stu metrów od nich, gdy krew w żyłach zaczyna mi szybciej pulsować. Serce bije jak oszalałe, a nogi odmawiają posłuszeństwa... Widzę ich w całej okazałości... Takich szczęśliwych, zakochanych. Zauważają mnie. Speszeni przestają się całować. Ich dłonie rozplatają się, a wzrok ,,biega" po polanie omijając moją osobę. Stoimy naprzeciwko siebie, jakby do pojedynku. Mój wzrok wędruje od niej do niego. Patrzę i nie rozumiem albo... Albo nie chcę rozumieć?... Tak! Tak właśnie jest. Nie chcę zrozumieć, że w dniu, w którym powinnam cieszyć się życiem - straciłam radość i pogodę ducha. Straciłam wszystko. Dobry humor, szczęście, radość oraz to, co najważniejsze - chłopaka, którego kochałam z całego serca i przyjaciółkę, która była dla mnie jak siostra... W jednej chwili cały świat zwalił mi się na głowę. Wszystko co tak skrzętnie zbierałam, by być szczęśliwa, rozsypało się i na pewno nie da się ułożyć z powrotem. Stoimy tak naprzeciw siebie, aż w końcu Maciej rusza się i ciągnie za sobą speszoną Asię. Są teraz na wyciągnięcie ręki... Mogę ich uderzyć w twarz. Mogę na nich nakrzyczeć, ubliżać... Nie robię nic. Stoję, patrząc niewidzącym wzrokiem w przestrzeń. W piękne słońce, bezchmurne niebo... W świat, który dotychczas był dla mnie taki łaskawy, taki wspaniały. A teraz? Stał się szary, ponury i niesprawiedliwy.
- Tak jakoś wyszło... - Maciej próbuje się tłumaczyć. - Dziś jest rocznica - mówię, jakbym nie słyszała tego, co powiedział.
- Jaka? - pyta Asia.
- Nasza... - zaczyna Maciej, ale nie pozwalam mu dokończyć:
- Już nie nasza. Jeśli chcesz - może być twoja. Nie ma już ,,nas". Jesteście ,,wy". Mnie już nie ma - mówię to ledwo dosłyszalnie... Odwracam się. Patrzę na moje trzęsące się dłonie i łzy, które kapnęły na palce i... fiołki, które miały pachnieć w moim pokoju. Rozwieram ręce, a fiołki, jak za błyśnięciem czarodziejskiej różdżki, spadają w trawę, powoli ginąc w roślinkach. Odchodzę. Z podniesioną głową, ale ze złamanym sercem. Łzy płyną strugami, a ja nic nie czuję, nic poza zdradą..., nic poza nią.

Jakimś cudem doszłam do domu. Leżę na łóżku, przytulając mojego kochanego pocieszyciela - misia. Dopiero teraz uświadamiam sobie, co się stało. Spoglądam w czarne guziki misiaczka, czyli w jego oczy. Są takie smutne. Wspominam. Powracam myślami do tego, co już nie powróci... Odeszli... Nie ma ich. Zostawili mnie samą. NIENAWIDZĘ ich. Łzy nie przestają płynąć. Dlaczego? Pytam miśka. Brak odpowiedzi. Szkoda, że nie możesz mi pomóc, och, jaka szkoda! Nie istnieje dla mnie przeszłość, teraźniejszość, a już tym bardziej przyszłość. Pozostała nicość... Nicość... Na ścianie wisi zdjęcie. A na nim Maciej, obejmujący mnie. Krajobrazem jest wodospad w Szklarskiej Porębie. Kamieńczyk... Wodospad, nad którym Maciej pocałował mnie po raz pierwszy... Było tak cudownie... Łzy przestały kapać. Pewnie zabrakło... Przecieram powieki. Ciągle zastanawiam się nad dalszym życiem. Wyobrażam sobie imprezy, na których będę musiała oglądać pewną parę, która zniszczyła mi życie... Spoglądam na zdjęcie... Bez namysłu biorę do ręki szklankę z herbatą.... Wypijam... Z całej siły rzucam w wiszącą ramkę, a w niej... on... i ja... Huk. Zdjęcie spada. Nie płaczę... Podnoszę z ziemi większy kawałek szkła i... patrzę jak z nadgarstka sączy się krew. Coraz więcej krwi i więcej... Przez mgłę widzę misia, na którego spadają strużki czerwonej wody... Nie czuję nic. Po raz drugi nic nie czuję. Żadnego bólu, po prostu nic. Przymykam powieki... Już nikt nie będzie wam przeszkadzał, nie będziecie mieć wyrzutów sumienia, nie musicie się ukrywać... Mamo przepraszam, ale Maciej i Asia też chcą być szczęśliwi, a ja przeszkadzałabym im w radości, której każdy chce w swym życiu zaznać... Gdzieś w oddali słychać śpiew Stachursky'ego - ,,Czuję i wiem"... Ginie... Ginę ja...

skomentuj (214)

Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




15. sierpnia 2007 14:09:00

Opowiadania

 


Miłość na odległość

Nareszcie, zbliża się ta godzina, przyjazdu Michała. Michała - chłopaka, którego kocham nade wszystko. Kocham i nigdy kochać nie przestanę! Przyjechał! Widzę go, przytulam, całuje,ale jest coś nie tak. Wzrok nie jest taki ja dawniej, jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle, a pocałunek - nie ma żadnego!
- Czy wszystko w porządku? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy, lecz widziałam, że jego uśmiech znika, tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko ja... - Urwał
- Nic nie mów! Ja wiem, że mnie bardzo kochasz. Nie musisz mi...
- Nie!!! - Krzyknął
- Co nie? - Widząc w jego samochodzie jakąś dziewczynę, zapytałam - A, to pewnie ta twoja kuzynka, o której pisałeś mi w listach. Tak?
- Nie! Moniko! Ty nic nie rozumiesz. Ja Cię już nie kocham, a ta dziewczyna w samochodzie to Anita, moja nowa dziewczyna.
- Co?! - Mówiąc to łzy płynęły mi z oczu jak fala morska.
- Widzisz Moniko, jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu, a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł. Co to ma znaczyć? Czy to już koniec mojego szczęścia? Dlaczego? - Myślałam.
Wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam by zatrzymać moją jedyną miłość - krzycząc wbiegłam pod ruszający samochód. Dobrze wiedziałam, co robię. Kocham go i nigdy nie przestanę, bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie. Tak właśnie umierają myślałam: Jestem,ale czy na pewno? Żyję,ale czy napewno tak jak chciałam? Wiem jedno, teraz już zawsze szcześliwie!

 



Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




14. sierpnia 2007 22:25:00

POWIEDZENIA

 

O kochaniu

Kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem.Kochanie jak śmierć, nikogo nie minie.Raz tylko w życiu kochamy i raz tylko umieramy.Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.Zakochać się łatwo, odkochac się trudniej.Kochanie gorsze niż sraczka.Kochanie gorzej niż więzienie: z więzienia wyzwolą, z kochania nie zdolą.Nie myśli o posagu, gdy kto kocha szczerze.Kto kocha ten wierzy.Zakochani mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą.Tam wiedzie myśl płocha, gdzie się kto w czym kocha.Mówi się trudno i kocha się dalej.Kto kogo lubi, ten tego zgubi.Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię.Nie już ten kocha, co mruga.Nie już ten kocha, co wzdycha.Ten co nie kocho, ten wnet poniecho.Pij piwko, rumień się, kochaj się, nie żeń się.Im przykrzejsze rozstanie, tym milsze przywitanie.Rozstanie za śmierć stanie.Kochają się jak dwa gołąbki.Gdzie się młodzi kochają, niech się starzy nie wdają.Obojeśmy młodzi, kochać nam się godzi.Lepsze pierwsze zakochanie, niźli z drugim ślubowanie.Kto się kocha, ten się łocha.Czterech rzeczy trudno zataić: ognia, świerzbiączki, kaszlu i kochania.Kto się lubi, ten się czubi.Kto się kocha, często szlocha.Więcej wrzasku, niźli kociego kochania.Lepiej się z daleka kochać, niż z bliska nienawidzić.Kochasz - służysz, kochanyś - panujesz.Kochanie - płakanie, a ślub - grób.Kto cię kocha, z tobą szlocha, a jakeś wesoły, to byś skakał, podjąwszy poły.Kto kochania nie zna, ten żyje szczęśliwy, ma nockę spokojną i dzień nietęskliwy.Swój afekt kto dobywa, cudzy wzajem pobudza.Pić, to co mocnego, kochać, to co pięknego, kraść, to miliony, a topić się, to w bystrej wodzie.Jak kochać, to pana, jak pić, to szampana.Pijany, szalony i zakochany, każdy z nich bez rozumu.Kto się zakocha w capie, ten marnie skąpie.Dzień do pracy, noc do spania, wieczór zbywa do kochania.Z wieczora pokochać, by się dobrze spało, a z rana poniechać, by się zapomniało.

 

Komentarze (3)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




14. sierpnia 2007 22:21:00

WSKAZÓWKI I PORADY MIŁOSNE (DLA PANA)

Bądź takim, co serce ma,
Bądź takim, co miłość zna,
Bądź takim, co łzy rozumie,
Bądź takim, co kochać umie!


Całowanie to nie grzech,
Całowanie - nie rozpusta,
Nakazał całować Bóg,
Po to właśnie dał nam usta.


Całuj jeśli ci dziewczyna nie zabrania całowania.
Całuj również wtedy, kiedy ci zabrania.


Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




14. sierpnia 2007 22:14:00

WSKAZÓWKI I PORADY MIŁOSNE (DLA PANI)



Bądź jak fiołek gdzieś w dolinie,
Skromna, cicha, nieskalana,
Nie jak róża dumna w minie,
Co wciąż chce być podziwiana.


Bądź jedną z tych, co kochać umieją,
Bądź jedną z tych, co przyjaźń znają,
Bądź jedną z tych, co łzy rozumieją,
I jedną z tych, co serca oddają.


Bądź piękna jak lilia,
Skromna, niewinna,
Bo taką dziewczyna
Każda być powinna!


Bądź piękna jak róża
I skromna jak fiołek,
Zawsze jasna i wesoła,
Dobra jak aniołek!


Bądź powabna, słodka, miła,
Wówczas w szczęściu będziesz żyła!


Bądź słońcem dla wszystkich,
Gwiazdą dla jednego,
Baw się ze wszystkimi,
Lecz kochaj jednego!


Bądź słońcem dla wszystkich,
Gwiazdą dla jednego,
Uśmiech miej dla wszystkich,
Serce dla tamtego!


Komentarze (1)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




14. sierpnia 2007 22:05:00

MIŁY WIERSZYK I FOTO NA NOWŻEŃCÓW . PAR LUB MAŁŻEŃSTW

Erotyk imażystowski

Kocham moją panią dogłębnie i fioletowo.

Urzekła mnie jak mucha szamocąca się

W garnku z klejem. Oczy jej są szare

Jak bliźniacze popielniczki ledwie opróżnione

Wokół których jeszcze się unosi

Ulotna mgiełka. Ma usposobienie

Błyskotliwe jak nowa dziesięciogroszówka,

W pocałunkach przypomina gulasz.

Dogłębnie i fioletowo kocham moją panią.



Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing

{blog}




14. sierpnia 2007 21:51:00

10 przykazań... miłości

  1. Będziesz miał\miała innych ludzi obok Siebie.
  2. Wymieniaj Imię kochanka\kochanki swego\swej nadaremno podczas stosunku.
  3. Pamiętaj, abyś dzień sexu święcił.
  4. Bij ojca swego i matkę swoją.
  5. Zabijaj  kochankę\kochanka. 
  6. Nie cudzołóż.(to zostaje na wszelki wypadek):D
  7. Kradnij miłość.
  8. Mów fałszywe słowo przeciwko swemu mężowi\żonie gdy masz kogoś na boku.
  9. Pożądaj domu bogatego. 
  10. Pożądaj żonę\męża  sługi, bydła, i każdą rzecz,kochanka\ kochanki swego.


Komentarze (0)

tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing





tela | kasiaalien | virus | zlotyznicz | djprzemass | Mailing